Archive for February, 2009

Napastował koleżankę wnuczki

Monday, February 23rd, 2009

Do chrzanowskiego Sądu Rejonowego wpłynął akt oskarżenia wobec 58–letniego mieszkańca. Mężczyzna napastował seksualnie 14–latkę, koleżankę jego własnej wnuczki. 58–latek przebywa obecnie w areszcie.

– Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Tłumaczy, że nie pamięta, by doszło do podobnych zdarzeń. Jednak świadkowie mówią co innego – mówi Piotr Kosmaty, zastępca prokuratora rejonowego z Chrzanowa.
Do zdarzenia doszło we wrześniu przed jednym z bloków w Chrzanowie. Dziewczyna szła do znajomej, kiedy zatrzymał ją dziadek koleżanki. Mężczyzna wciągnął nastolatkę w pobliskie krzaki. Na szczęście nie doszło gwałtu. Sprawa wyszła na jaw dzięki temu, że przed blokiem parkował jeden z mieszkańców. Widząc wyrywającą się nastolatkę, natychmiast interweniował.

Zatrzymany ma żonę i dorosłe dzieci.

Autor artykułu: (jada)

ZUS do sądu

Monday, February 23rd, 2009

Mamy dla pedagogów — w przededniu ich święta — doskonałą wiadomość. Jeśli pracowali w małych miejscowościach (do 5 tys. mieszkańców), należą im się tysiące złotych, które powinien zwrócić Zakład Ubezpieczeń Społecznych. W latach 2001 — 2003 nieprawnie pobierał składki emerytalno-rentowe od ich dodatków mieszkaniowych i wiejskich. Potem przepisy zostały zmienione i teraz składka jest już pobierana zgodnie z prawem.

Wszystko wskazuje na to, że sądy zaleje lawina pozwów wobec ZUS. Uruchomił ją wójt podkarpackiej gminy Jawornik Polski. Edward Gwizdała przez 21 lat pracował w ZUS. Umie czytać przepisy, dlatego odkrył, że instytucja ta w latach 2001-2003 nienależnie pobierała składki od dodatków mieszkaniowych wypłacanych nauczycielom przez gminy. Uznał, że przeciwko bezprawiu trzeba iść do sądu, a te przyznały mu rację. Potwierdziły, że dodatki te były w tych latach świadczeniem socjalnym, a nie wynagrodzeniem. ZUS ma zwrócić nauczycielom i gminie Jawornik składki.

— Te 150 tys. dla biednej gminy Jawornik pozwoli na remont choć jednej szkoły, a nauczyciele dostaną dodatkową gotówkę — cieszy się wójt Edward Gwizdała.

Teraz idzie za ciosem i będzie się domagał zwrotu nienależnie pobranych składek od dodatków wiejskich. Pozwy do sądu przeciwko ZUS składają już w całym kraju kolejne gminy. Śląskie Jejkowice, w których jest tylko jedna szkoła wybrały na razie inną drogę.

— Przed dwoma tygodniami zwróciłam się do ZUS w Rybniku z pismem, w którym domagamy się zwrotu dla gminy 17.171 złotych tytułem nienależnie odprowadzonych składek od dodatków mieszkaniowych, wiejskich i na zagospodarowanie, wypłaconych nauczycielom w latach 2001-2003 — mówi DZ skarbnik Anna Skowronek.

W Jaworniku są pewni, że gminy i nauczyciele wygrają. Mimo apelacji ZUS — mają już prawomocne wyroki w dwóch z czterech przeprowadzonych procesów.

Jeśli do sądów z lawiną pozwów przeciwko ZUS ruszą gminy i nauczyciele, może dojść do paraliżu wymiaru sprawiedliwości. Wszak w całym kraju tysiące gmin wiejskich i miejsko-wiejskich zatrudnia setki tysięcy nauczycieli.

Nienależny państwu haracz ZUS ściągał z nauczycieli zatrudnionych przez 2.489 gmin miejskich, miejsko-wiejskich i wiejskich. Od tego nie poprawiała się ani kondycja finansowa samorządów, ani zasobność portfeli nauczycieli. Z przedstawionego przez Związek Gmin Wiejskich RP raportu wynika, że 1.560 gmin wiejskich dopłaca do zadań oświatowych.

Nic dziwnego, skoro przez lata ZUS pobierał nienależne składki. Tylko w Jejkowicach (z jednym sołectwem i jedną szkołą) pracodawca, którym jest gmina, niesłusznie odprowadził ponad 17 tys. złotych. To było 20,44 zł od każdych 100 złotych. Niemal tyle samo zapłacili tytułem składki od dodatków sami nauczyciele: odprowadzali do ZUS 18,71 zł z każdych otrzymanych od gminy 100 zł dodatku. Wypłacane są one zgodnie z Kartą Nauczyciela w gminach wiejskich i miastach do 5 tysięcy mieszkańców. To co najwyżej 100 zł miesięcznie — w zależności od dochodów w rodzinie.

Pierwsi ruszyli do boju włodarze gminy Jawornik. Wygrali już cztery procesy przeciwko ZUS, który bezprawnie pobierał składki na ubezpieczenie społeczne od dodatków mieszkaniowych wypłacanych nauczycielom przez samorząd. Dlaczego?

— Rozporządzenie ministra pracy zawiera tzw. wyłączenia z oskładkowania, czyli to, co nie stanowi podstawy wymiaru składek. Wśród tych wyłączeń nie ma dodatków mieszkaniowych i wiejskich — mówi Katarzyna Prejna z ZUS w Zabrzu.

Niedowiarków odsyła do podstawy prawnej: Dziennika Ustaw nr 161, pozycja 1106. Co nie jest wyłączone z oskładkowania — musi być składką obłożone. Dlatego ZUS-y w całym kraju ją pobierały. Uznano, że dodatek (zależny od sytuacji socjalnej rodziny nauczyciela) to wynagrodzenie, a skoro tak — składki trzeba płacić.

Teraz wiele gmin szykuje rachunek dla ZUS, a w razie odmowy — a ta jest pewna jak w banku, bo istnieje stosowne rozporządzenie ministra pracy — ruszą do sądów. Aby uratować Temidę przed paraliżem, w sprawie powinien się wypowiedzieć Sąd Najwyższy. Tym bardziej że wójt Jawornik już szykuje następną sprawę przeciwko ZUS — o pobieranie składki od dodatków wiejskich, wypłacanych nauczycielom ze wsi i miasteczek do 5 tysięcy mieszkańców. Tymczasem ZUS już dziś ma miliardy złotych długów…


Ile nauczyciel dostać od ZUS?

  • Maksymalny dodatek mieszkaniowy to 100 zł miesięcznie dla jednego nauczyciela,
  • pomnożone przez 3 lata — 3,6 tys. złotych,
  • gmina odprowadziła od tego 20,44 proc. składki, więc powinna otrzymać tytułem zwrotu za jednego nauczyciela ponad 700 zł, nie licząc odsetek,
  • nauczyciel odprowadzał do ZUS tytułem składki 18,71 proc., więc powinien otrzymać, nie licząc odsetek, ponad 650 zł.

  • Ile jeszcze możesz wywalczyć?

    Jeśli gminy ruszą jeszcze z pozwami w sprawie dodatku wiejskiego — będą to dużo większe, wręcz olbrzymie kwoty do zwrotu.

  • Przyjmijmy: średnia zasadnicza płaca nauczyciela wynosi 1.500 zł,
  • dodatek wiejski to średnio 10 proc., czyli 150 zł,
  • rocznie daje to 1.800 zł, a przez trzy lata — 5.400 zł;
  • gminy powinny otrzymać zwrot około 1.100 zł za każdego nauczyciela,
  • pedagog powinien liczyć na ponad 1.000 zł, nie licząc odsetek.

    Dlaczego ZUS powinien oddać pieniądze?

    Karta Nauczyciela stanowi, że dodatki te nie były ani składnikami wynagrodzenia nauczycieli wypłacanego z par. 11. (dodatek wiejski), ani wydatkami na rzecz osób fizycznych wypłacanymi z par. 25. klasyfikacji wydatków budżetowych (dodatek mieszkaniowy dla nauczyciela). Na mocy art. 30., ust. 1. Karty Nauczyciela, dodatki te zostały, jako socjalne, wyłączone ze składników wynagrodzenia nauczycieli.

    Autor artykułu: Beata Sypuła

  • Pocałuj i wypuść!

    Monday, February 23rd, 2009

    RYBNIK. "Złów, pocałuj i wypuść" – takie hasło przyświeca uczestnikom cypryniad, czyli zawodów wędkarskich w łowiemiu ryb z rodziny karpiowatych: karpi, amurów i tołpyg. W miniony weekend nad rybnickim zalewem odbyła się I Śląska Cypryniada o puchary prezydenta Rybnika i prezesa Elektrowni "Rybnik".
    Karp to po łacinie Cyprinus, stąd też wzięła się nazwa imprezy. Cypryniady w Polsce odbywają się od kilku lat, więc najwyższy był czas zorganizować takie zawody także na Śląsku. W zmaganiach wzięło udział 40 utytułowanych "karpiarzy" z całej Polski i Niemiec. Był wśród nich nawet aktualny mistrz świata, Norbert Ulshoefer. Niestety, pomimo najbardziej wyszukanych metod nęcenia karpia, żadna ryba ważąca więcej niż 3 kg (tylko takie liczą się w zawodach) nie dała złowić się na haczyk.
    - Karp to niezwykła ryba. Jest bardzo waleczna i… piękna – mówili z przekonaniem uczestnicy imprezy. Chętnie pokazywali specjalnie przygotowaną przynętę, m. in. kolorowe kulki o zapachu truskawek i banana. Karp ma bowiem niezwykle czuły węch i lubi pachnącą przynętę.
    Zawodnicy spędzili nad zalewem trzy dni i dwie noce, a wczoraj przed południem podsumowali imprezę. Stwierdzili, że to nie pierwsze i nie ostatnie zawody, podczas których nie udało się złowić nic. Taka już jest karpia natura, że lubi sprawiać podobne niespodzianki.
    - Mamy nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej – powiedział Damian Marcol z Polskiego Związku Karpiowego na teren Śląska. – Rybnicki zalew słynie bowiem z dużych ryb. Kilka lat temu złowiono tu karpia ważącego 28 kg, podczas gdy oficjalny rekord Polski "pobiła" ryba lżejsza o 1 kg. (KM)

    Autor artykułu: KM